piątek, 13 kwietnia 2012

Mówcie do mnie testerka

NO miałam nic już dzisiaj nie pisać, no ale jak się powstrzymać skoro mimo piątku i do tego 13-nastego okazało się, że zostałam testerką Garniera!!! Tak tak... mówcie do mnie teraz... TESTERKA!!! :) yeah

Nie ma to jak robione zabawki..

Moje dziecko nie lubi stereotypów, bo przecież nie jest ważne z czego jest zrobiona zabawka.. ważne aby była fajna:) Tym sposobem, najdłużej zajmuje go słoiczek z mąką ziemniaczaną..
czy też plastikowa butelka z ryżem w środku..


BO najważniejsze, to... dobrze się bawić:)

Odkąd pojawił się kropek..

Odkąd pojawiła się ta mała istotka nie mam na nic czasu, nie jestem w tym odosobniona, ale czasem mi to doskwiera. Bączek daje się we znaki i skutecznie już zaznacza swoją obecność:) Cały świat należy do Niego! I cieszę się z tego!

Ostatnio mały nauczył się otwierać przesuwane drzwi do garderoby i tym sposobem najciekawszym miejscem jest owa garderoba. Mogłabym się cieszyć, tyle że znajduje się ona na końcu mieszkania co oznacza zniknięcie z oczu tego małego perszinga..a to już takie fajne nie jest.. Zostaje mi jedynie czekać aż znudzi mu się ta zabawa..

środa, 11 kwietnia 2012

Poświątecznie

W nocy wróciliśmy do domu po świątecznym wyjeździe..
Niestety nie mogę powiedzieć, że wypoczęłam.. ba! nawet śmiem twierdzić, że nie udało mi się nawet oka zmrużyć nadprogramowo:) Mały wyjazd zniósł jednak wzorowo.. rośnie mi społeczne dziecko, uwielbia po prostu tłumy ludzi..najlepiej jeszcze jak wszyscy się nad nim rozwodzą... uwielbiam go, uwielbiam jak się śmieje, uwielbiam ten mały łobuzerski uśmiech z samego rana i tą tulącą się buziuchne..

Niekapek

Nie umiem przekonać swojego brzdąca do niekapka.. wydaje mi się, że spróbowaliśmy już ich tysiące: Baby Ono, TT, Disney, Lovi, Canpol.. i żaden mu nie pasuje.. czy ktoś stworzył takiego co moje dziecko zechce używać? Marnie to widzę

środa, 4 kwietnia 2012

Gwarnie

Rodzinka zjechała, siostra ze szwagrem i dzieciakami.. W domu gwarnie i głośno..heh człowiek musi się przyzwyczaić, w końcu to nas czeka w przyszłości..

Ktoś podmienił mi dziecko..

Człowiek stara się powoli wdrażać w życie pieczołowicie przygotowany plan.. cieszy się, wydaje mu się, że może wreszcie krzyknąć: udało się! Po czym nastepuje taki okres, kiedy wszystko wywraca sie do góry nogami, no co ja piszę.. wali się wszystko..
A o co chodzi? o spanie.. moje dziecko pięknie zasypiało w łóżeczku, bez płaczu, bez stękania.. a od 3 dni trwa koszmar..każdy sen to olbrzymi stres dla dziecka i dla mnie, widok drzwi sypialni przyprawia moje dziecię o palpitację a mnie o załamanie.. przeżywamy ciężko okres.. byle przetrwać..w końcu to "tylko etap"