poniedziałek, 12 marca 2012

Weekendowo - teściowo

Odkąd jestem mamą na nic nie mam czasu, ale jednak wrócę do tego mojego kiepskiego bloga, bo nie mam gdzie wylewać swoich myśli:)

Za mną weekend z teściami, nie powiem było fajowo..no może eliminując kilka "mysli wypowiedzianych głośno" typu:
" ooo Tymuś zjadł byś jajeczko - prawda? Może mama pozwoli CI już je zjeść na święta"..no nie skomentuję.. nie będę także roztrząsać wpychania w moje dziecko jedzenia, np. pojechałam do kościoła a w tym czasie oprócz kaszki, którą naszykowałam małemu od razu podano owoce(jeżyny) - eh.. no i mały do wieczora chodził i ulewał tymi owocami.. na szczęście takich "wyskoków" było nad wyraz mało..no i całkiem przyjemnie spędziliśmy czas..

sobota, 29 października 2011

cud..cud życia

Jestem bardzo niekonsekwentna.. kolejne wpisy rok po roku.. tak dużo się zmieniło.. jestem mamą, tak tak..mamą 4 miesięcznego już maluszka -Tymcia.. mój słodziak.. każdy dzień to walka i wędrówka w nieznane. Każdy dzień, to nowe wyzwanie. Mierzę się z tym co nazywa się.. macierzyństwo!

czwartek, 8 kwietnia 2010

Rewolucja

Tak, dokładnie!
Mamy już rok 2010.. tyle się zmieniło.. Małżeństwo nadal się układa i.. nawet coraz lepiej! Coraz lepiej się rozumiemy, uzupełniamy, mamy wspólne cele do których dążymy!
Baardzo dużo zmieniło się także w moim życiu zawodowym - mam naprawdę fajną pracę, w zawodzie! Powoli się układa, dom się buduje..plany się realizują ;)

środa, 27 sierpnia 2008

kolejna rozgrywka..
Powoli staram się szukać pracy. Związane jest z poziomem kadry zarządzającej i nie będę ukrywać - finansów. Kolejne cele przede mną stawiane i niewymierne wynagrodzenie sprawiają, że mam dość!!A co najlepsze nie jestem jedyna. Od jakiś 3 miesięcy nikogo się nie zatrudnia a ba- nawet zwalnia bo nie wyrabia się celu finansowego! TO jakaś porażka i paranoja.. Dlatego szukam pracy..jak niemal wszyscy w firmie, no za wyjątkiem tych co "nie mają pomysłu na siebie" jak pewna osoba się wyraziła:)Zobaczymy jak to wyjdzie- jestem dobrej myśli.

niedziela, 24 sierpnia 2008

Something new

Oj dużo się zmieniło..
Minęło już sporo czasu od ostatniego wpisu..zdaje się już 3 miesiące..w międzyczasie zdążyłam wyjść za mąż, udać się dwukrotnie na urlop (co i tak jest zdecydowanie za mało) oraz co najważniejsze..złapać równowagę
Powoli się układa..nie kłócimy się już tak często jak dawniej, choć sama nie wiem z czego to wynika. Może ja odpuściłam, a może on..a może po prostu zdecydowaliśmy, że nie ma to sensu?!
Teraz mam jeden istotny cel: znaleźć satysfakcjonującą pracę, najlepiej w zawodzie;)
Jak wyjdzie-zobaczymy

środa, 14 maja 2008

Zapukać do Twoich drzwi


”Zapukać do Twoich drzwi, schronić się w Twoich ramionach i powiedzieć: „oto jestem! [...]Tak wielu rzeczy pragnę. Tak bardzo chciałabym obudzić się w Twoich ramionach, zobaczyć jak wstaje słońce, u Twego boku. Poranna kawa wypita wcześnie i cały dzień dla nas... marzenia... wierzę i wiem, że staną się realne. Dostałam od Losu jeszcze jedną szansę, dzięki Tobie. Nie zmarnuję ani minuty, wykorzystam każdą szansę, by Cię zobaczyć, przytulić, usłyszeć… Odległość nie ma dla mnie znaczenia, moja miłość pokona każdą, nawet największą. Moje serce zawsze Ciebie odnajdzie[...]”.

Fragment „Szczególny list z Nowego Jorku”
Autorstwa Aleksandry Barbary

wtorek, 13 maja 2008

Kuracja..

Powoli się leczę.
Wiele się zmieniło od ostatniego mojego wpisu..wiele się wyjaśniło, sama nie mogę uwierzyć, że tylko kilka dni a tu tyle zmian..